silne bóle głowy

Widzisz posty znalezione dla hasła: silne bóle głowy





Temat: Co mi dolega??POMOŻCIE!!!
Jola specjalnie dla ciebie napiszę jeszcze raz co mi dolega i dolegało.Jak
zachorowałem na depresję w wieku 16 lat to jeszcze nie miałem bli ani zawrotów
głowy chociaż mdłości się przytrafiały zwłaszcfza po soczystych i surowych
warzywach.Olewałem to i z powodu depresji a zwłaszcza doznania szkoku oraz lęku
przed wyjściem bo mnioe ktoś pobije,musiałem iść do psychiatry i psychologa-mama
i tata się martwili a ja ci8ągle bałem się zwłaszcza psychiatry.J3ednak po pół
roku od przykrych wydarzeń musiałem iśc do psychiatry i psychola bo było
źle-lęki przed ludźmi,płacz itp.Poszedłem więc,leczyłem się lekami i u
psychologa bywałem czesto.Troxchę pomogło i po jakiś 5 miesiacach od brania
leków postanowiłem przerwać powoli leczenie-czułem się już w miarę dobrze i
miałem wrażenie że leki przymulają.Niestety 2 dni po odstawieniu miałem silne
bóle głowy ,silne zawroty głowy,wymioty,zimno mi było,niedobrze,połamany i
wrażenie gorączki oraz pisk w uszach i trudności ze spaniem-koszmary też.Byłem
przekonany że to wina leków że uzależniłem się od nich ale jak lekarze mówili-od
antydepresantów nie da się uzależnić i że sobie wmawiam.niestety bóle i zawroty
trwały nawet do miesiąca od odstawienia leków i przejście 100metrów graniczyło z
omdleniem i nasilało objawy tak że bałem się i nie wiedziałem co to jest.Potem z
powodu nawrotu strachu i depreji dali mi inne leki które natychmiast
zlikwidowały objawy.Brałem leki różne bo mało ktry działał dobrze przez 1.5 roku
jeszcze i podczas tego 1.5 roku odstawiłem samemu lek ale nadal objawy się
powtórzyły więc musiałem wracać do antydepresantów:( Mineło 1.5 roku a ja czułem
się w miarę ok i zbliżały się wakacje.Odstawiłem leki i pojechałem zrodzinką i
znajomymi na morze.Sytuacja była taka sama-znowu bóle głowy i8 zawroty oraz
silne mdłości i latające plamki przed ocZami-tak miałem codziennie jak nie
wzioem antydepresanta i w zależności od godziny to było różnie nasilone.Rano do
11 było ok ale potem koszmar.Po 20 znowu aż do pory spania było ok ale miałem
silne problwemy ze spaniem i wysypianiem się- szedłem o 1 spać a wstawałem o 7 z
lekkimi mdłosciami i zaspany.Wiedziałem że coś się dzieje nie tak bo moje sny mi
mówiły że coś jest z głową.Brałem przez 2 miesiące melatoninję na sen ale
toniewiele pomagało cvhociaż odrobinę łagodziło objawy i spałem
normalnie.Lekarka jednak powiedziała żebym spróbował divascanu.Przez 2 tygosdnie
brania nic nie pomagał ale po 2 tygodniach brania 3x1 tabletka dziennie pomógł i
to naprawdę prawie w 100%.Byłem zachwycony,wyspany pełen energii i le4karka
potwierdziła że to może być migrenowe.Żadne apapy i ibupromy nie pomagały ale za
to ibuprofen pomagał też.Odpoczywałem dużo i spałem czasami podczas dnia i
brałem divascan i było ok.Objawy były ale tylko po zjedzeniu czwegoś czego nie
można przy migrenie i czasami popołdniu ale tylko czasami i lekkie.No i by było
tyle gdyby nie fakt że deprecha i nerwica wróciła...Wiedziałem że mam migrenę i
skoro normalnie funkcjonowałem biorąc divascan to ulżyło mi na wieść że te bóle
to nie uzależnienie od antydepresantów tylko migrena.Musiałem zacząć brać
seroxat znowu i biore po dzień dzisiejszy ale połowę tabletki.Ten seroxat
calkowicie łagodzi migrenę i możn normalnie żyć w dodatku czuję się dobrze.Nie
musze brać divascanu bo skoro seroxat pomaga to po co brAć divaswcan.Jak
przestan brać seroxat to zacznę brać divascan znowu.To tyle





Temat: Cięcie cesarskie
ciekawe opinie. ja urodziłam przez cc tydzień temu. miałam rodzić normalnie,
zresztą cała ciąża przebiegała mi tak, że niejedna ciężarna mogłaby mi
zazdrościć - żadnych dolegliwości. kiedy przyjechałam do szpitala w umówiony
dzień od razu rozpoczęto u mnie wywoływamnie porodu. (byłam umówiona z moją
lekarką i "musiałam" urodzić albo tego dnia, albo tydzień później - czyli po
terminie - bo ona wyjeżdżała na jakieś tam konferencje. zdecydowałyśmy że to
będzie najlepsze rozwiązanie jeśli chcę żeby była przy porodzie. Całe szczęście
że tak się stało) Teoretycznie rodziłam od 7.30 rano. pierwsze regularne
skurcze pojawiły sie ok godz.17, w międzyczasie urodziły
wszystkie "zaplanowane" na ten dzień kobiety (było ich 6). około godz.18 akcja
porodowa zatrzymała sie. było pełne rozwarcie, silne skurcze a główka mojego
synka to lekko wysuwała się w strone wyjścia, to sie cofała. Ból był nie do
wytrzymania. Już nie wiedziałam czy to skurcz czy bóle krzyzowe, a z
późniejszych opowieści męża, który na szczęście cały czas był przy mnie i
lekarki, dowiedziałam się że ja skurczy prawie nie czułam i gdyby nie mówiła mi
kiedy mam przeć, parłabym cały czas. Cesarka była przedostatnia rzeczą która
wchodziła w grę przy porodzie. Bardzo chciałam urodzić sama - o kleszczach nie
było nawet mowy. Kiedy wspomniałam na sali porodowej, że nie mam już sił i
chyba jednak nadszedł czas... pani doktor trochę się zdenerwowała. Szczególnie,
że nie współpracowałam z nią (a byłam po 3 dawkach dolarganu) i zaczynałam
jej "odpływać". Nie było wogóle mozliwości dogadania się ze mną. Na ogół jestem
osobą o duzym poczuciu humoru i nawet w tej chwili trzymały się mnie żarty, to
jednak poczucie humoru stopniowo mi słabło. Decyzja o cc była szybka. Zawieźli
mnie na blok operacyjny i dopiero po podaniu znieczulenia zaczęła mi wracać
pełna świadomość - już nie bolało. operowała mnei "moja" doktorka. Po otwarciu
brzucha okazało się, że ze względu na budowę (czego nikt sie nie spodziewał)
nie miałam szans urodzić sama. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze, natomiast
wyciągając mojego synka okazało się że mam za bardzo wysunięty jeden krąg
ledźwiowy i przy takich rozmiarach (3630g) synek nie miał szans się przecisnąc.
Główka przeszła, natomiast nie mógł przejść barkiem. Urodził się zdrowy, choć
troszkę siny, a ja wreszcie wiedziałam że to koniec. I wtedy popłynęły pierwsze
łzy - nie z bólu ale ze szczęscia, ze go mam - co jest odpowiedzią na to że
przez cc nie traci się poczucia spełnienia przy porodzie, a potem łzy
rozczarowania - bo przeciez nie tak sobie to zaplanowałam. Dzisiaj wiem, że już
nigdy nie urodzę o własnych siłach, chyba że dziecko będzie miało ok 2500g-
wtedy ma szanse sie przecisnąć. Następnego dnia czułam się super. Bolało mnie
podbrzusze ale miałam mojego malucha przy sobie, mąż był obok, byłam
szczęśliwa, nawet wstałam z łóżka. Po 3 dniach wypisano mnie ze szpitala i...
zaczął się koszmar. Powikłania poporodowe. Przez 5 dni miałam tak silne bóle
głowy że nie byłam w stanie utzrymać się na nogach.Po 2 dniach pobytu w domu
wróciłam do szpitala. Postawienie mnie na nogi zajęło lekarzom 3 dni. Udało się
dopiero neurologowi. Okazało się, że miałam obrzęk mózgu. Brzmi to groźnie ale
nie okazało się na szczęście tragiczne w skutkach. Dzisiaj jestem już w domu.
Głowa mnie nie boli, ustepuja inne dolegliwości, jelita podjęły wreszcie pracę -
po 7 dniach - ustąpiły kolki. Z jednej strony cieszę się że urodziłam poprzez
cc bo widziałam jak męczą się inne koleżanki z sali po porodzie - nacięte
krocze nie dawało im spokojnie spać, a mnie bolało tylko przy wstawaniu, jednak
z drugiej strony - późniejsze dni dały mi się we znaki. Najbardziej martwiło
mnie to jak synek, którego karmię i karmiłam przez cały czas, zniesie leki
podawane mi przeciwbólowo. Dostawałam tak silne środki narkotyczne, że po
zastrzyku odchodził cały ból. Nie czułam nic i spałam przez kilka godzin - mały
też. Czytając wasze opinie widziałam głosy przemawiajace za i przeciw cc. Myślę
że to jest kwestia podejścia. Ja bardzo tego nie chciałam i być może dlatego
tak ciężko przez to przechodziłam - dobrze że był przy mnie mąż i moja lekarka.
Teraz kiedy wiem że kolejne dziecko urodzę właśnie w ten sposób - inaczej
trochę do tego podchodzę. Fakt!Boje się znowu tego bólu "PO", bo mój organizm
tak reaguje na znieczulenie, ale już nie planuje wyjścia ze spzitala 3-go dnia
za wszelką cenę. Choć i tak spróbujemy urodzić naturalnie, ale już nie będziemy
tak długo zwlekać. Zawsze to zdrowiej dla dziecka, kiedy "popracuje"troche w
brzuchu a skurcze macicy wypompują trochę wód z jego płuc, łatwiej będzie mu
złapać oddech po wyjściu na świat. A może jakimś cudem uda mi się urodzić samej?





Temat: zawroty głowy - a jednak kręgosłup?
Gość portalu: kasia napisał(a):

> już kiedyś pisałam (kilka dni temu) o moich dolegliwościach. zawroty głowy,
> drętwienie ręki, ból głowy połowiczny, szyi. TK głowy, błędnik, okulistyczne,
> ekg, ogólne neurologiczne, rtg zatok wyszło ok, ale jestem po rtg kręgosłupa
> szyjnego i wyszło mi co niemiara. Pani lekarz pogratulowała kręgosłupa
> 60latki (a mam 27 lat)...
> lordoza i dyskopatia, zwyrodnienia, niestabilność i inne takie (zapisane na
> pół strony). I orzekła, że dretwienia i bóle są skutkiem zmian w kręgosłupie,
> i zawroty prawdopodbnie też. za tydzien mam spotkanie ze specjalistą i
> zobaczymy co dalej.
> kilka osób pisała o podobnych objawach, polecam wiec zbadanie kręgosłupa,
> nawert na własny koszt, bo u mnie lekarze wpadli dopiero po rocznych
> dolegliwościach, co by wysłać mnie na te badania.
> czas sie zabrac za siebie, bo lekarka nakrzyczała, że niehiginiczny tryb
> życia prowadze i ciągle przed kompem i książkami i sa tego skutki. zero
> basenu, ruchu i w ogóle.
> pozdrawiam cierpiących
> kasia

Widzę, że spotkało Ciebie dokładnie to samo, co kiedyś mnie, tyle że ja to
wszystko przerabiałam w wieku od 39 roku życia. Z powodu silnych, wieloletnich
zawrotów głowy i nieskutecznego leczenia zachowawczego i dyskopatii, miałam
operację usunięcia dysku uciskającego wewnętrzną tętnicę kręgową w odcinku
szyjnym C5-C6. Operacja pomogła na miesiąc. A po zagojeniu miejsca operacji
zawroty powróciły. Wtedy dołączyło załamanie i depresja, i świadomość
beznadziejnej wegetacji do końca życia (nie mogłam patrzeć nawet z daleka
na ruchomy obraz w telewizji, ciągle zamykałam oczy, aby nie czuć zawrotów).
Medycyna okazała się bezsilna.

Na szczęście w roku 1998 dostałam w prezencie od rodziny książkę "Dieta
optymalna" doktora Jana Kwaśniewskiego. Zastosowałam dietę optymalną
i od tego momentu wszystkie moje bóle i mnóstwo innych dolegliwości zaczęły się
stopniowo cofać! Zrozumiałam, że kluczem do zdrowia jest prawidłowe żywienie!
W moim przypadku prawdziwą przyczyną moich chorób była dieta wg "piramidy
zdrowia", czyli niskotłuszczowa wysokowęglowodanowa. Dieta optymalna jest
dokładnie odwrotna. Ustąpiła mi nawet migrena i notoryczne silne bóle głowy
trwające po 2-3 doby w każdym tygodniu, a zawroty głowy cofnęły się dopiero
po 1,5 rocznym stosowaniu diety optymalnej, bez żadnych leków!
I tak jest już od siedmiu lat! :)
Jestem szczęśliwa i wdzięczna lekarzowi Janowi Kwaśniewskiemu, że już nie
cierpię, i że sposób jest taki tani i prosty. Szlachetne zdrowie... :)

Gdy już wykorzystasz wszystkie możliwe metody leczenia medycyny konwencjonalnej
i nadal będziesz cierpieć, pamiętaj, że jest jeszcze dieta optymalna.

Życzę zdrowia
Krystyna




Temat: Poradźcie, co powinnam zrobić
Poradźcie, co powinnam zrobić
Kilka tygodni,(trudno mi dokładnie określić - ok. 2 m-ce), zauważyłam nieco
powyżej kolana czerwoną plamę. Nie przejełam się tym należycie - tzn. nie
poszłam do lekarza, bo mam wrażliwą skórę i często miewam z nią problemy.
Czerwona plamka się rozrastała, a ja przypominałam sobie o niej tylko gdy
chciałam założyć krótszą spódnicę Z czasem urosła całkiem spora - ok. 15-20
cm średnicy. Za tydzień mieliśmy wyjechać na wymarzone wczasy do Tunezji.
Pozstanowiłam więc, że pójdę do dermatologa, bo nie chciałabym, żeby od
słońca plama się powiększyła albo przebarwiła. Pani doktor od razu zapytała
czy ugryzł nie kleszcz. Niestety, nie odnotowałam takiej sytuacji, bo to
pewnie wzmogło by moją czujność. Istnieje jednak takie prawdopodobieństwo,
ponieważ jako właścicielka ślicznego beagla jestem bardzo częstym gościem
lasu kabackiego. W lipcu byłam też na Mazurach (gdzie każdego dnia
spacerowałam po lesie). Od kilku jakiś dwóch tygodni obserwowałam też dziwne
objawy - np. bardzo silne drętwienie nóg, bóle stawów. A dwa tygodnie temu
silne bóle głowy. Nie powiedziałam jednak o tym pani dermatolog, bo tak mnie
zamurowało, że chciałam jak najszybciej wyjść z gabinetu. Pani dr kazała mi
zrobić badanie krwii, ale nie przepisała mi antybiotyku. Po powrocie do domu
zaczęłam szukać informacji - co robić, jeśli to jest bolerioza? Zajrzałam na
Wasze forum. Przekonałam się dzięki temu, że muszę jak najszybciej zacząć
działać. W sobotę (następnego dnia) udałam się do lekarza ogólnego (LUX MED,
której to lekarce pokazałam swój rumień i powiedziałam o swoich obawach. Pani
doktor obejrzała rumień i powiedziała, że to nie jest rumień boleriozowy -
gdyż ma za bardzo jednolity kolor. Mówiłam jej, że on się zmienia, że czasem
ma bardziej bordową obwódkę, a w środku jest lekko blado-siny, ale ta
powiedziała, że jestem przewrażliwiona. Powiedziałam jej też o bólu głowy i
stawach, ale ta tylko dodała, że jestem przewrażliwiona. Poprosiłam ją
jednak, żeby wypisała mi receptę na antybiotyk, chyba, że ma sto procent
pewności, że nie jest to bolerioza. Oczywiście wypisała mi receptę z
zastrzeżeniem, że jeśli wynik wyjdzie ujemny, to powinnam lek odstawić.
(przepisała mi Unidox 2xdziennie na 10 dni. PO trzech dniach przyjmowania
leku rumień zaczął znikać. Dzisiaj jest 6 dzień. Wyniki są jutro. Szczerze
mówiąc nie wiem co mam robić. Może rzeczywiście jestem przewrażliwiona?
Chciałabym skonsultować się z jakimś lekarzem, który znał by się na rzeczy,
więc bardzo na was liczę. Mieszkam w Warszawie. Błagam odezwijcie się do mnie
i napiszcie, czy moje obawy są uzasadnione? Czy rzeczywiście rumień musi mieć
ostro zarysowany pierścień? Co powinnam zrobić. Mam znajomego lekarza, który
mogłby mi wypisać receptę na antybiotyk, tylko jak powinnam go brać - jaki,
ile, kiedy itd.



Temat: H E L P ME!!!
Tez sie tak zastanawialem czy tewszystkie objawy ,moga byc spowodowane stresem lub czyms
innym. moze u mnie to moze byc stres wywolany przez silne zakazenie. Poniewaz mam niedobory magnezu i witaminy B pewnie dlatego mam reflux zoladkowy ,poprostu uklad nerwowy zle dziala i nie zwiera wpustu zolodka.Kto wie.

wlasnie o to chodzi ze objawy przy boreliozie sa tak niecharakterystyczne izpoprostu wiekszosc ludzi nie wie ze na nia choruje
charakterystyk wynika ze co 10 osoba jest
diagnozowana poprawnie ,ale zanim to nastapi to chodzi srednio dop 12 lekarzy przez 2 lata.
Ja chodzilem do 16 przez 3,5 lata.

Na zagranicznej stronie www.lymenet.org na forum dyskusyjnym znalazlem wszystkie objawy ktore mi dolegaja i dolegaly one tez innym ,wiec nie tylko ja majac borelioze mam owe.

Znalazlem nawet takie dziwne potwierdzenia objawow jak koniecznosc skupienia sie na oddychaniu bo poprostu przestane oddychac.
Pewnie dlatego ze borelioza atakuje uklad nerwowy zasilajacy uklad oddechowy.
Pamietam ze mialem kleszcza ,ale ledwo go zauwazylem.
Przywiozlem go w pachwinie z obozu zeglarskiego ,wiec nie wiem ile czasu siedzial.
Myslalem ze to pryszcz.
Kleszcze Z garunku Ixodes tak zwane formy larwalne sa

wielkosci 3mm i zawieraja 10-20 razy wiecej bakterii ktora wywoluje borelioze.
Ja wlasnie mialem takiego malutkiego kleszcza.

Wlasciwie najbardziej ciekawe sa objawy neurologiczne ktore sa wymienione na dole.( i tez najprzykrzejsze)/-sam mialem klopoty z mowieniem(bloki slow) oraz czytaniem(czytalem linijke pare razy zeby ja zrozumiec).Opowiadalem koledze kawal ktory on mi opowoadal naprzyklad wczoraj. Nie pamietalem gdzie zostawilem samochod.

Po nich mozna by domniemac czy ma sie borelioze czy nie.

Ta choroba zabrala mi 3 lata z mojego zycia ,nie utrzymuje kontaktu z kolegami ,3 raz ide na sstudia,nie wychodze z domu.
Wyrwano mi 4 zeby (mojej babci co miala podobne objawy pol szczeki) ,mialem mnostwo badan w tym tomografie glowy bo mam silne bole glowy od 4 lat non stop.
Sam zdiagnozowalem ta chorobe u mojego kolegi ktory mial paraliz twarzy 4 lata temu ,oraz u osoby ktora lezala na kregoslup w szpitalu na internie a miala spowodowane jego uszkodzenie przez borelioze wlasnie,
Jeden moj kolega ze szpitala lezal na stole operacyjnym na kregoslup ale ktos wpadl na pomysl zeby zrobic badania na borelioze.facet nie mogl chodzic mial takie niedowlady nog.
obecnie ma uszkodzony mozg (nerwy centrralne i obwodowe).
Moj kolejny kolega byl sparalizowany w polowie ciala 2 razy.4 raz lezal w szpitalu.moj poprzedni kolega 8-my.
Moge gadac i gadac. To nie pierwsze forum na ktorym sie wypowiadam piszac to samo w kolko. Nie mam sily juz nawet.
Jakie kleszcze sa niebezpieczne mozna tylko zobaczyc w szpitalu ,nie dowiesz sie tego z gazet czy telewizji.
Lekarze mowia ze jest to choroba atakujaca prze de wszystkim stawy. Bo takie zniszczenia potrafia oni zauwazyc. Nie widze co sie dzieje w mojej glowie ,jak ja sie czuje. Nie moga zobaczyc moich objawow neurologicznych ,no oprocz tych jak naprzyklad asymetria zrenic czy niereagowanie na mloteczek neurologiczny.
Ja bylem u 16 lekarzy ,ktorzy leczyli mnie na wiele rzeczy. A borelioze zdiagnozowalem w koncu sam.
czesc



Temat: czy mozliwe jest ?
czy mozliwe jest ?
Od dwoch miesiecy borykam sie z dziwnymi objawami oraz z lekarzami.Jestem juz
poddenerwowana.Czesto miewalam rozne przeziebienia i grypy przez ostatnie 2
lata.Czesto zapuchala i zapucha mi sluzowka nosa oraz raz z jednej raz z
drugiej dziurki pojawia sie jakby katar.Czas od czasu miewam temp.
37,7.Nieraz wystepuja silne bole glowy wlacznie z bolami oczu.Czasami mam
tiki nerwowe na twarzy lub lopatkach.Przez ostatnie dwa miesiace objawy
rozszerzyly sie o bol krzyza jak przy rwie kulszowej,bole lokci,lewego
barku,prawego nadgarstka ciagnac w strone lokcia,bole kolan i wokol kolan
bole nan kostkami,swedzenia-pieczenia -mrowienia w roznych czesciach ciala,a
takze od paru lat czesto widze dymki,czarne kropki,gwiazdki plynace przed
oczyma.Przez pewien czas nie moglam spac,jak rowniez bylam oslabiona.Teraz
ten ostatni objaw wystepuje mniej intensywnie.Natomiast pozostale
dolegliwosci Przychodza i odchodza kiedy chca i jak chca.Poza tym mialam
biegunki ,a potem zatwardzenia.Teraz zadziej.Jestem przebadana z gory do dolu
przez wielu lekarzy,ktorzy twierdza,iz to nie sa dolegliwosci natury
organicznej,albowiem wszystkie wyniki krwi,jak i test Eliza sa w
normie.Cholesterol 242 mg% i T4 minimalnie o 0,15 podwyzszony.Mam usunieta
tarczyce przed 3 laty,gdyz byla powaznie nad czynna i miala same guzki.Mam
zawieszone ruchome wczesniej nerki przed 16 laty.Zoperowana przepukline przed
rokiem i przebyta w wieku 2 lat gruzlice.Lekarze lecza mnie od miesiaca na
podwyzszone czas od czasu cisnienie Metohexalem 47,5,na depresje i
fibromyjalgie Cipralex 10 mg 1 tabl. oraz Trimipramin 25 1 tabl. ,na tarczyce
L-Thyroxin 150µg 1 tabl.,na zoladek Omeprazol 20mg 1 tabl.,Diklofenac 75 na
bole.Nie moge powiedziec,zeby bylo lepiej.Mam cieniutka rogowke i podwyzszone
cisnienie miedzygalkowe,nanie dostaje krople do oczu 2 razy dziennie.Bylam u
lekarzy,ktorzy sami choruja na borelioze i stwierdzili ,ze ja mam w postaci
chronicznej.Niestety poniewaz sa rencistami nie moga juz leczyc,a wszyscy
inni lekarze nie podejrzewaja boreliozy i tez nie chca leczyc.Bylam 2
miesiace na zwolnieniu,gdyz bole nie pozwalaja mi czasem normalnie sie
poruszac.Juz mam dosc i od 1.8.05 ide na zaplanowany urlop ,a potem do
pracy.Dzis jeszcze robie EEG uneurologa,u psychiatry juz bylam i stwierdzil
potrzebe psychoterapii oraz fibromyjalgie.Po obiedzie ide znow do mojego
internisty.Szefowa w pracy jest wsciekla,ze nie jestem wyleczona ,a ja coz
mam robic.Cierpliwosci mos panie mowie sobie.Arturze co otym sadzisz.Czy mam
borelioze?Bylam juz na 3 wynikach krwi Eliza i wszystkie sa
negatywne.Pseudospecjalista od boreliozy pobral krew na cos podobnego do
WesternBlota i twierdzi,ze ten test wykarze ,czy kiedykolwiek moj organizm
zmagal sie z ta choroba,ale wyniki beda dopiero koncem przyszlego tygodnia,a
ja wroce z Polski(mieszkam w Niemczech przy Norymberdze)21.08.05.Czeka mnie
badanie Endokrynologiczne.Zapomnialam dodac,ze mialam Miesiaczke 19
dni,ginekolog stwierczil,ze pechezyk grafa nie pekl.Dal mi leki no i
pekl.Dostalam miesiaczke po 2 Tygodniach,a potem po 20 dniach.Ginekolog
twierdzi,ze jest wszystko w porzadku ina moje zadanie zrobi poziom hormonow
po moim urlopie.Przeczytalam chyba wszystko co piszecie na forum ijestem prze
konana ,ze to borelioza,chociaz nie pamietam ukaszenia kleszcza.Co otym
sadzicie?Po wzieciu Tinidazolu mialam szersze dolegliwosci.Jestem w trakcie
brania witaminy c 4g dziennie i co dzien zmienne dolegliwosci.Dziekuje za
odpowiedz.Jola



Temat: wodogłowie- objawy???
Koniecznie powinnaś wybrac się do lekarza, chociaż neurolog pewnie skieruje cię
na badanie usg główki, żeby stwierdzic czy komory mózgowe nie są poszerzone, bo
na tym polega wodogłowie. Jeżeli córeczka prawidłowo się rozwija to nie martw
sie, wodogłowie nawet jeśli by to było przyczyną waszych problemów jest w pełni
uleczalne (odbarczane operacyjnie) i dzieci rozwijają się w większości
normalnie. Poza tym powiększająca się główka nie musi wcale świadczyć o
wodogłowiu, tak jak i powiększone komory mózgowe, bo takowe często wystepują
przy np. wylewach czy innych problemach neurologicznych. Wazne jest teraz
żebyście wykonali dokładne badanie aby stwierdzić czy nie ma jakiś
nieprawidłowości i nie powinniście z tym zwlekać, bo narastające wodogłowie
(gdyby takie u was wystapiło ale zaznaczam, że to nie musi być to) jest bardzo
niebezpieczne nieleczone bo powoduje ucisk na mózg i znacznie wzrasta ciśnienie
wewnątrz czaszki co prowadzi do uszkodzeń mózgu.

Wodogłowie to stan patologiczny, w którym zaburzenie równowagi pomiędzy
wytwarzaniem i wchłanianiem płynu mózgowo-rdzeniowego doprowadza do poszerzenia
wewnątrzczaszkowych przestrzeni płynowych, przede wszystkim układu komorowego
mózgu. Występuje jako izolowana patologia mózgu lub jako jeden z objawów w
różnych chorobach ośrodkowego układu nerwowego.

Wodogłowie jest zespolem objawów związanych z zachwianiem równowagi i
proporcji między ilością wytwarzanego płynu mózgowo-rdzeniowego, a jego
wchłanianiem. W obrębie mózgu znajduje się sieć zbiorników połączonych ze sobą
i wypełnionych płynem mózgowo-rdzeniowym. Płyn jest w ciągłym ruchu-
produkowany jest w splotach naczyniówkowych i przez komórki wyściółki komór, a
jego nadmiar wchłaniany przez kosmki opony pajęczej.Wypełnia on jamę
podpajęczynówkową mózgu, rdzenia kręgowego, komory mózgu i kanał środkowy
rdzenia. Płyn chroni mózg przed urazami mechanicznymi, reguluje zmiany
ciśnienia śródczaszkowego. Gdy dochodzi do nadmiernego gromadzenia sie płynu w
powiększonych komorach mózgowych powstaje wodogłowie wewnętrzne, gdy w
przestrzeni podpajęczynówkowej wodogłowie zewnętrzne. W wodogłowiu dochodzi do
znacznego poszerzenia przestrzeni płynowych.
Jedną z przyczyn powstawania wodogłowia są procesy zapalne w obrębie
ośrodkowego układu nerwowego. Procesy zapalne prowadzą do powstania zlepów i
zrostów, co zaburza krążenie płynu mózgowo-rdzeniowego.
Wodogłowie w każdym przypadku, niezależnie od przyczyny, wieku dziecka i
stopnia zaawansowania objawów jest przewlekłą chorobą ośrodkowego układu
nerwowego.
Wodogłowie jest schorzeniem mogącym pojawić się u chorego w każdym wieku,
najczęściej jednak dotyka ono dzieci. Dotyczy to zwłaszcza noworodków i
niemowląt w pierwszym roku życia. Dokładna częstość występowania tej choroby
nie jest znana. Ocenia się jednak, że wodogłowie występuje mniej więcej u 0,9-
1,5 przypadków na 1000 nowonarodzonych dzieci, co w skali kraju tak dużego jak
Polska daje znaczną liczbę chorych.
Częstość występowania wrodzonego wodogłowia u noworodków z rozszczepami
kręgosłupa jest oceniana na 0,32-0,52, a według innych źródeł na 1,3-2,9
przypadków na 1000 porodów.

Jakie są objawy wodogłowia?

Niekiedy rozpoznanie wodogłowia jest oczywiste tuż po urodzeniu. Świadczy o tym
powiększenie obwodu głowy. Inne objawy to-uwypuklenie ciemiączka, objaw
zachodzącego słońca (widoczna jest białkówka nad tęczówką), powiększenie
rozmiarów głowy, zez, zaburzenia ruchowe, silne bóle głowy, wymioty.
Badania diagnostyczne-punkcja lędźwiowa, RTG czaszki, USG, tomografia
komputerowa, rezonans magnetyczny.
Często jest to pierwszy sygnał dla rodziców-przyrost obwodu głowy. Dlatego
zanim zaczniemy się denerwować warto prowadzić obserwację i zapis obwodów głowy
dziecka i zapisywanie ich, zanim lekarz podejmie decyzję o wykonaniu USG główki
czy tomografii komputerowej.
Siatki centylowe obrazujące normy w zakresie prawidłowego obwodu głowy można
znaleźć w internecie, wydrukować i na nich nanosić pomiary głowy naszego
dziecka. Taką dokumentację bierzemy z sobą na wizutę u neurochirurga czy
neurologa.

Pozdrawiam serdecznie,
Iza




Temat: A moze macie to?
A moze macie to?
Przypuszczam, ze wsrod migrenowcow moga sie ukrywac nierozpoznane przypadki
borelizy (Lyme disease) i stad pozwolilem sobie na ten post.

Z powodu globalnego ocieplenia owady roznoszace borelioze bardzo sie
zaktywowaly i wywolaly epidemie boreliozy w wiekszosci jeszcze nierozpoznana.
Natomiat z uwagi na problemy diagnostyczne borelioza jest rozpoznawana rzadko
podczas gdy wystepuje coraz czesciej.
Obowiazuje wiec zwiekszona czujnasc.
Obecnie te chorobe mozna zlapac nie tylko w lesie, ale tez na dzialce, w
ogrodku, w parku, lub na plazy.
Rezerwuarem choroby sa nie tylko sarny i jelenie, ale takze ptaki i myszy
polne. Nie jest prawda, ze zakazeniu przez kleszcza musi towarzyszyc
charakterystyczny rumien. Wiekszosc z obecnie potwierdzonych zakazen dotyczy
ludzi, ktorzy wg wlasnych obserwacji, ani nie przebywali wiele w lasach, ani
nie dostrzegli kleszcza na swojej skorze, ani tym bardziej wysypki skornej.

Jak rozpoznac?
Rozpoznac jest bardzo trudno. Chorzy wygladaja na zdrowych i sa czesto
uznawani przez lekarzy za symulatow. Nie ma praktycznie badan dodatkowych,
ktore by w pelni rozpoznawaly te chorobe.
Mozna zrobic badania serologiczne oraz badania bardziej specyficzne takie jak
Western Blot. Pozytywny wynik jest bardzo pomocny w diagnozie ale ich
negatywny wynik jednak nie wyklucza obecnosci choroby.

Choroba moze wystepowac w dowolnej konstelacji nastepujacych objawow:
swiatlowstret, silne bole glowy, zawroty glowy, sztywnosc karku, sennosc,
problemy z pamiecia i konncetracja (zwlaszcza problemy z pamietaniem nazw
rzeczy i imion ludzi), problemy z czytaniem i pisaniem, depresja czeste
zminay nastrojow , pogorszenie po alkoholu,, progresywna utrata czucia na
rekach i nogach , mrowienia I trzepotania czesto o zmiennym charakterze i
umiejscowieniu, niespecyficzne bole – niekiedy bardzo silne skory stawow i
miesni, nadwrazliwosc skory na dotkniecie, bezsennosc, goraczka, powiekszenie
wezlow chlonnych, wysypki skorne .

Dretwienia konczyn w czasie snu sa tak charektyrystyczne dla tej choroby, ze
w przypadku ich obecnosci mozna miec 98% pewnosci ze to borelioza. Ale tylko
kilka procent chorych z ta chorobe na nie cierpi.
Pogorszenie po alkoholu jest tez dosc znaczacym symptomem.

Badania dodatkowe takie jak CRP, OB, leukocytoza beda prawidlowe. Podobnie
beda prawidlowe inne badania dodatkowe krwi, moczu oraz rezonansu
magnetycznego glowy (w kazdym razie nie bedzie tam specyficznych znalezisk).

Wiecej napisalem tu:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=19856188
Chorobe najczesciej rozpoznaje sam pacjent w oparciu o teksty z internetu i
potwierdza u lekarza, czasem rozpoznaje lekarz ogolny i rodzinny, natomiast
jeszcze nie slyszalem o neurologu, ktory by te chorobe rozpoznal (widzialem
natomiast wielu, ktorzy ja przeoczyli).
W razie watpliwosci sugeruje poszukiwania na Internecie i samoksztalcenie.




Temat: czy dzici z cmv moga byc normalnie zaszczepione?
czesc
ja bede z moja corka w piatek u lekraki zakaznika, byla nasza
lekarka gdy mala sie urodzila. jesli chcesz, masz jakies pytania to
napisz a ja w piatek ja zapytam. najlepiej by bylo jabys napisala
tez jakie Twoj synek mial wyniki.

ja w ciazy nie badalam sie, ogolnie ciaza minela dobrze choc czulam
sie zle tzn czesto mialam silne bole glowy, ogolne uczucie rzobcia
ale ja mam jeszcze 3 letniego syna wiec sama wiesz jak to jest:)
gdzies ok III trymestru mialam nawracajace bole wezlow chlonnych na
szyi ale one trwaly krotko, dzien- dwa i mijaly. w zaden sposob nie
wiazalam tego z cmv tym bardziej ze kontrolne wyniki np morfologii
mialam swietne (duzo lepsze niz np z synem). po porodzie te bole na
szyi juz sie nie powtorzyly.
gdy corka sie urodzila to mna tez nikt sie nie zajal. do dzis uwazam
to za ogromne niedociagniecie ze strony lekarzy. ja bylam sama zbyt
zajeta i corka i synem zeby jeszcze myslec o sobie;/ trzy tygodnie
po porodzie zrobilam w koncu badania na cmv. z ich wyniku w sumie
niewiele lekarze wywnioskowali. powiedzieli tylko ze chorowalam ale
na pewno nie w chwili robienia badan. wielkie mi odkrycie!:) ne
mialam robionych np tranzaminas a mysle ze powinnam miec.

ile sie borykalysmy z wirusem? zaraz po tym jak przyszly Madzi
wyniki lekarze zdecydowali o wlaczeniu gancyklowiru. leczyli ja
pelne 21 dni. zrobili potem badania kontrolne i PCR byly ujemne. to
badanie bylo regularnie powtarzane przez 8m. potem juz nie robili.
dopiero trzy tygodnie temu znow je powtorzyli. moze jeszcze dzis
beda wyniki? bardzo bym chciala bo zrobia tez poziom IgG i IgM
ktorych nigdy wczesniej nie robili bo wychodzili z zalozenia ze i
tak beda podwyzszone wiec nie ma sie co nimi sugerowac a
najwazniejsze jest i tak DNA wirusa.

objawy cmv? zoltaczka po urodzeniu, powiekszona sledziona i watroba
ale w naszym przypadku to wcale nie musi byc od wirusa. widzisz moja
Madzia ma powazna chorobe ukladu krwionosnego i do tej pory lekarze
nie wiedza czy to z powodu wirusa doszlo do uszkodzenia ukladu
czerwonokrwinkowego czy po prostu mialysmy pecha i jedno z drugim
nie ma nic wspolnego. choroba Madzi polega na tym ze przez wiele
miesiecy szpik nie produkowal krwi. wtedy wszyscy lekarze mowili ze
to blokada przez wirus, ze on sie umiejscowil w szpiku. potem szpik
zaczal pracowac ale sytuacja sie nie poprawiala. Madzi organizm
niszczy krew wyprodukowana przez szpik wiec oan ma gleboka anemia.
rozpada sie krew wiec od razu nastepuje podwyzszenie bilirubiny
(zoltaczka) i powiekszenie sledziony i watroby. widzisz wiec ze w
naszym przypadku objawy sa niejednoznaczne. nie wiadomo co jest
przyczyna czego. do tego jeszcze te powiekszone komory. neurolog nie
wie dlaczego. dziwne prawda? niby wirusa nie ma a jednak cos sie tam
dzieje w organizmie co trudno wytlumaczyc. niektorzy tlumacza to tym
ze w ciazy jak juz wirus byl to doszlo do jakis blokad (szpik i
uklad komorowy) a dopiero po urodzeniu, i to nie od razu, sie to
ujawnilo. nie wiem, byc moze maja racje.....

ja mam podobne zdanie jak Twoi lekarze - jesli zakazenie nastapilo w
ciazy to tak naprawde wplyw na to mialas zaden! nie ma sie co
obwinic, teraz tylko najwazniejsza jest szybka interwencja.

moaj corka zaraz po urodzeniu i potem co ok 3m do konca 1go roku
zycia miala kontrole: oczu, uszu, neurolog i neurochirurg (usg
glowy), rehabilitacja. teraz juz tylko co jakis czas neurolog i
neurochirurg ale na stale hematolog.




Temat: migreny, ból oczu, światłowstręt - moja rada
migreny, ból oczu, światłowstręt - moja rada
Nie chce mi sie pisac ile sie juz przez to wszystko wcierpiałam - także przez
lekarzy . Jedna z najuporczywszych dolegliwosci powiazanych z tarczyca były
silne bóle glowy, które łaczylam z upałami i światlem słonecznym . Nie
zapomne lekarki kota oplacilam i kiedy spojarzala na mnie jak na debila
stwierdzajac ze "to sobie prosze kupić okulary" brrrrrrrrr.... Chetnie bym ja
udusila wtedy ale nie mialm na nic sily (inna moja dawna dolegliwosc)

W koncu udalo sie , troche poczytalm i poexperymentoawałam i objawy szybko
przeszly (2-3 tyg) - przy chorobach tarczycy czesto w organizmie mam niedobor
wit. A , nalezy wiec suplementowac diete. Odradzam tu tylko jakies swinstwa
typu Capivity etc, nie dzialaja te sztuczne witaminki - najlepszym źródlem
jest TRAN. Zawiera takze Niezbedne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe czyli Omegi
etc (gromadza sie m.in w korze mózgowej , zakonczeniach nerwów i podobnie
jak wit A w siatkówce oka) Szbko wyszłam ze swoich dolegliwosci. Obecnie
przyjmnije 2x2 kapsułki tranu po 500mg i zawdzieczam im normalne
funkcjonowanie :) Zamierzam tylko poexperymentowac z roznymi firmami bo
zdaje sobie sprawe ze pewnie sa lepsze i gorsze produkty .Zastanawiam sie
takze nad dieta dr Budwig www.primanatura.com/ opartej na oleju
lnianym (roślinne zrodlo NNKT)
wklejam cytat z podanej strony :

"Obecnie prowadzonych jest ponad 2000 naukowych badan, które skupiaja swoja
uwage nad wplywem Omega-3 na ludzki organizm. Wykazuja one, ze brak
odpowiedniej ilości kwasów Omega-3 w organiLmie wiąze sie m.in. z
nastepującymi schorzeniami:

1. problemami emocjonalnymi - depresją, agresją, nadpobudliwością dzieciecą
(ADD)
2. problemami metabolicznymi - otylością, cukrzycą,
3. nowotworami,
4. problemami umyslowymi - dysleksją, zaburzeniami pamieci, chorobą Alzheimera
5. problemami ukladu krązenia - chorobami serca, miazdzycą, arteriosklerozą
6. problemami ukladu odpornościowego - alergiami, sklonnością do czestych
stanów zapalnych
7. problemy dermatologiczne - egzemy, zgrubienia skóry, popekane piety,
8. problemami gastrycznymi - niewlaściwe wydzielanie soków trawiennych
(regulowane przez prostaglandyny)
9. problemy hormonalne - rozlegulowana gospodarka hormonalna,
10. problemy ukladu nerwowego, w tym wady narządów zmyslów (glównie przez
niesprawne funkcjonowanie neurotransmiterów)"
Czy ta lista czegos nie przypomina? ;]

Metode tranowa natomiast stosuje juz od paru lat. Czasem gdzy zaprzestaje
suplemetacji , wraz z nawrotem problemow wracam znow skruszona do tranu.
Takze mam pewnosc iz to wlasnie Tran ma tak dobroczynne dzialanie -
pobowałam innych suplementow z wit A i NNKT. Z czystym sumieniem polecam
wszystkim, zwłaszcza w lato dla mnie to podstawa . Naprawde nie zaszkodzi
sprobowac - wiem jakim ta dolegliwosc jest cholernym bólem a rozwiazanie w
zasiegu reki.
Pozdrawiam serdecznie



Temat: diana35 a laser?
Witaj...,oczywiście cierpię na tę dolegliwość i nie ukrywam,że spędza mi sen z
oczu dosyć często.
Próbowałam wielu rzeczy,zarówno związanych z usunięciem przyczyn jak i usuwaniem
już samych włosów... .
Sama nie próbowałam lasera,ale poznałam dziewczynę,która w bardzo dobrym salonie
wykonała serię tych zabiegów na włosy na górnej wardze...-długo było dobrze,ale
okazało się,że po jakimś czasie zaczęły pojawiać się pojedyńcze
włosy...-wiadomo,sam zabieg nie należy do najtańszych...,zatem zaczęła usuwać te
włosy "domowymi"sposobami-wosk itd.,W każdym razie jest ich znacznie mniej niż
przed zabiegiem,ale mimo wszystko coś "wykiełkowało"znów!!!
A co do Diane 35...-lek o którym czytałam wiele,o jego wspaniałych
właściwościach regulowania mięsiączki i osłabieniu wzrostu włosa.
Zrobiłam badania,które były potrzebne do stosowania tego preparatu
hormonalnego,ale moja lekarka powiedziała,żebym nie liczyła na to,ze coś się
zmieni(jeśli chodzi o włosy)-myliła się....ponieważ po 2,3 miesiącach zauważyłam
znaczną poprawę,włosy wydepiloane odrastały baaaaardzo wolno i bardzo
słabiutkie ,widać było dużą różnice....-to jedyne co dobre z tego leku(może poza
tym,że miesiączki miałam jak w zegarku-ponieważ do tej pory pojawiała się raz na
8 miesięcy)...
piszę,że jedynym pozytywnym skutkiem było mniej owłosienia,ponieważ już w ciągu
2 tygodni od brania leku dostałam silne bóle głowy,niestety zignorowałam to,a
był to znak,żeby odstawić ten lek....-miałam chyba z czasem większość skótków
niepożądanych jakie są umieszczone na ulotce.
W każdym razie po 6m.,przytyłam ok.7kg-ponieważ lek zatrzymuje wodę w organiźmie
i ciągle odczuwa się głód,praktycznie jedząc obiad byłam już jakby "na zapas"
głodna-to było okropne,mimo tego,że bardzo pilnowałam tego co jadłam i ile,to
właśnie z powodu tej wody w organiźmie tyłam...(potem moja lekarka
powiedziała,że ona kiedy stosowała ten lek,to ciągle siedziała przy lodówce)
...kilogramy to jedno,ale nabawiłam się silnych stanów lękowo-depresyjnych...to
było coś okropnego,a ponieważ miałam (i mam ) fobię społeczną,to te stany
depresyjne totalnie mnie rozbiły-straciłam grunt pod nogami-jeśli ktoś wie czym
jest depresja-to wie o czym teraz piszę... .-w każdym razie producent tego leku
wspomniał o tym,ze takie stany mogą wystąpić... .
A na dokładkę wpadłam w anemię,ale nie ustalili lekarze,czy był to powód tego
leku...
Po 6 miesiącach lekarz odstawił lek i powiedział,że nie powinnam tego więcej brać.
Lek ten też obniża libido,zatem myśli o jakimkolwiek kontakcie były"ohydne":-)
....co nie jest najfajniejsze.....,z resztą przy tych stanach
lękowo-depresyjnych nie myśli się raczej o tym!
jak już wspomniałam po 6 miesiącach przestałam brać Dianę i nie zapisano mi nić
więcej....organizm stopniowo doszedł do stanu z przed brania tego leku..........
i nadal muszę się męczyć z włosami,ale to chyba lepsze niż to co się ze mną
działo podczas tej kuracji.
Ten lek nie ma wpływu na laser,
Na pewno osłabi włosy na ciele :-)
Mam nadzieję,że nie zraziłam Cię do tego leku,być może tak feralnie działał on w
moim organiźmie,ale jeśli będziesz miała objawy o których pisałam,to zgłoś to
lekarzowi,to lekarstwo naprawdę nie jest dla każdego!!!
Pozdrawiam i mam nadzieję,że laser będzie pomocny Tobie już na zawsze :-)
_kana




Temat: MAJ 2004 !!!
Cześć Dziewczyny
strasznie długo mnie tu nie było, na początek uzupełnię parę detali na
liście

JULIA (juliaaaaa) - (26), W-wa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, dziewczynka
MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , W-wa, t.02.05.04, synek
AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), W-wa, t.03.05.04, płeć nieznana
RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
ANIA (aniutek) - (35), USA (NYC), t. (5/05/04), dziewczynka, imię (Zuzanna,
Pola
ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), W-wa, t.07-08.05.04, Maciuś
ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?,
MARTA (mstopka), - (27), Łódź, t. 09-05-2004, Filip, Wiktoria
MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
BEATA (ruda73), W-wa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
MAGDA (meg 241) - (25 - za miesiąc), Toruń, t. 11.05.2004, Adrianek
ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja
ANIA mama Julii (ania_wo), (34) W-wa, t.13,22.05.04, chłopiec - Staś? Jaś?
EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
MARTA (martakis)-(26) W-wa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), W-wa, t. 18.05.04, chłopczyk
ASIA (majowamamuska) - (27), Gdańsk, t. (18.05.04), Kubuś
GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. t.20.05.04 tymczasowo egri bikaver
czyli bycza krew.
ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
PATRYCJA (pati-pati)(25), W-wa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
KASIA (jagiellonka4), (29), W-wa, t.31.05.04,0 dziewczynka, chyba Jula
DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś

Przeczytałam o Waszych problemach z szyjkami, podziwiam że jesteście takie
dzielne. I trzymam kciuki.
Mnie jak na razie omijały nieprzyjemne dolegliwości (poza mdłymi pierwszymi
miesiącami), ale jak się okazuje nie musi tak być do końca... Od czasu do czasu
nawiedzały mnie jakieś drobne infekcje narządów rodnych (podobno to normalne w
tym stanie), a ostatnio pojawiły się jeszcze jakieś bakterie...
Dostałam od gina dawkę specyfików zarówno doustnych jak i "dowcipnych", ale
czuję się po tym fatalnie (objawy towarzyszące: silne bóle głowy, senność,
stany depresyjne...). Dziewczyny, czy brałyście coś takiego o nazwie
Metronidazol ? Ufam ginowi, i mam nadzieję że wie co robi, ale w połowie brania
zaleconej dawki opadły mnie jakieś wętpliwości i obawy ... Mam nadzieję, że to
świństwo nie zaszkodzi Maluszkowi...
Napiszcie jeśli coś wiecie na ten temat, proszę.

Dziewczyny, czy wybrałyście już szpital ? Zrobiłam wstępny wywiad, i mam
kompletny mętlik w głowie. Julę rodziłam dosyć dawno (9 lat temu), i w
Lublinie, tam było to dużo prostsze A w Wwie wybór jest, co tu dużo mówić,
bardziej skomplikowany. Co myślicie np. o Inflanckiej ?

Trzymajcie się cieplutko

Ania mama Julii i majowego chłopczyka (chyba) Stasia



Temat: Izraelskie trucizny
Co wolno Izraelowi, to nie Irakowi...
Izrael od bardzo dawna już zajmował się badaniami nad gazami toksycznymi i ich
produkcją, naturalnie po cichu, głośno pomstując natomiast na kraje
arabskie "produkujące zabronione bronie". Kompromitująca wpadka Izraela miała
miejsce w 1992 r. w Europie.
4 października 1992 r. o godzinie 18.30 w amsterdamskiej dzielnicy Bijermeer
potężny transportowy boeing 747 jumbo jet, izraelskich linii lotniczych El-Al
spadł na bloki mieszkalne, powodując śmierć wielu mieszkańców i wywołując
ogromny pożar. Samolot lecący z Nowego Jorku do Tel Awiwu zatankował na
amsterdamskim lotnisku Schiphol. Tam na osobnym terminalu ląduje rocznie ok.
1.000 izraelskich samolotów transportowych, niepodlegających ani żadnym
opłatom, ani też kontrolom technicznym i w dodatku korzystających z innych
jeszcze przywilejów. Otoczony drutem kolczastym, strzeżony przez 80 izraelskich
agentów ochrony terminal jest niezależną izraelską wyspą w Amsterdamie.
Samoloty El-Alu mają wytyczone własne pasy startowe, niedostępne dla samolotów
innych państw. Całość usytuowana jest w gęsto zaludnionej części miasta. W
pożarze samolotu zginęli: kapitan, załoga i kilka innych osób. W śledztwie
stwierdzono, iż samolot przewoził 114-tonowy ładunek wojskowy. Jednocześnie
działy się rzeczy dziwne i niepokojące.
Otóż mieszkańcy dzielnicy, których domów nie spalił ogień, zaczęli się czuć
coraz gorzej. Mieli zaburzenia równowagi, silne bóle głowy, odczuwali
zmęczenie, osłabienie, wielu dostało wysypki. Przez 5 lat rządowi izraelskiemu
udawało się powstrzymać śledztwo. Ale świat dowiedział się już, że Izrael
produkuje toksyczne bronie chemiczne, w tym gazy bojowe i broń jądrową.
W 1998 r. we wpływowym dzienniku opozycyjnym "NRC Handelsblatt"
opublikowano "Deklarację niebezpiecznego ładunku". Podano w niej, że na
pokładzie samolotu, który uległ katastrofie, było 189 litrów
dwumetylometylfosforatu (DMMP), tj. podstawowej substancji do produkcji sarinu,
niezmiernie trującego gazu bojowego, działającego na system nerwowy, oraz 390
kilogramów radioaktywnego uranu. Niektórzy holenderscy politycy oburzali się na
izraelskie "nadużywanie gościnności". Premier Wim Kok (1999 r.) dziwił się
nawet, że w czasie gdy Izrael uczula świat na zagrożenie swoich obywateli przez
broń chemiczną Saddama Husajna, sam naraził Holendrów na bardzo realne skażenie
i próbował je ukryć. Ale dbałość o podtrzymanie specjalnych stosunków z
Izraelem spowodowała, że holenderscy politycy szybko zapomnieli o całej aferze.
Izrael zaś w 1999 r. rozpoczął budowę nowego reaktora atomowego jako
alternatywę dla istniejącego już (na pustyni Negew) reaktora Dimona.

Zamordyzm na sprzedaż
Na marginesie warto dodać, że pozujący na "małego Dawidka", przerażonego
arabskim potencjałem zbrojnym, Izrael przekształcił się - głównie za pieniądze
amerykańskich podatników - w "Goliata", czołowego po USA, Francji, Niemczech,
Anglii eksportera broni. Walczący z palestyńskimi "terrorystami", uzbrojonymi w
kamienie i proce, żydowscy okupanci stali się ponadto superspecjalistami od
produkcji wszelkiego rodzaju broni i sprzętu do walki z demonstrantami. Oto
niedawno w internecie pojawiła się oferta handlowa firmy "High Tech" Technology
Ltd., działającej w Tel Awiwie i proponującej: pojazdy do kontroli rozruchów,
kamizelki kuloodporne, hełmy, maski przeciwgazowe. Ponadto zaś: pałki różnych
rozmiarów i rodzajów: teleskopowe (wysuwane), z aluminium (z gazem i bez),
gumowe, metalowe, aż po dębowe pały (znane polskim patriotom katowanym w
lochach UB). Oprócz tego firma zachęca do nabywania całych zestawów granatów:
kieszonkowych, wojskowych, policyjnych, klasycznych, a także umocowanych na
karabinie z plastykową cylindryczną główką, jak również butli zapalających,
gazów w aerozolu i wreszcie całego wachlarza gazów toksycznych, których
ukoronowaniem jest ten najgorszy, rakotwórczy CS. Geszeft jak się patrzy i to
już jawny, bez zahamowań.
Grażyna Dziedzińska
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • nflblog.pev.pl



  • Strona 3 z 3 • Znaleziono 229 rezultatów • 1, 2, 3